lata mijają

a w człowieku wciąż podobne smutki szukają nowego wyrazu.

 z tu przewędrowałam na tam:

https://walkingaliveblog.wordpress.com



 ahoj przygodo!

Ispočetka

czyli o tym, jak to dobrze mieć piosenkę przewodnią na każdym etapie swojego życia niekoniecznie własnego autorstwa.

Zastanawiam się czy to paleta przeżyć ludzkich jest tak ograniczona, czy może artyści są szczególnie wyczuleni na sferę uczuć i emocji... Lepiej chyba by to drugie stwierdzenie było prawdą, a zatem, kolejny bośniacki tekst skażony niedoskonałym przekładem:

Od nowa


Jak co rano otworzyłaś swoje oczy
- jakby za karę.
Włócząc się po bulwarach nocy
dostrzegłaś ich pustkę.

W swych najśmielszych snach
nie przypuszczałaś,
nie brałaś pod uwagę, że
ta część po Twojej stronie poduszki
może pozostać pusta

na zawsze.

Zacznijmy od nowa
Gdy coś utracisz,
zostaje Ci tylko ból
Zacznijmy od nowa
Któż wie, gdzie nas zaprowadzi bieg tej rzeki

Potrzeba czasu by
w piersiach zagrała Ci cisza

Potrzeba czasu by
otworzyły się drzwi kryjące nowe cuda

Szukałaś czegoś, czego
Bóg nie stworzył

Miłości, w której
nie ma ziarna wątpliwości.

Szukałaś człowieka,
który by Cię kochał
dla Ciebie samej,

a takiego nie ma

Zacznijmy od nowa
Gdy coś utracisz,
zostaje Ci tylko ból

To co mamy teraz
Od kołyski po grób
Zawsze było luksusowym i drogim towarem
Te ideały, które z czasem
grożą wyblaknięciem
Gdy mężczyzna z kobietą w miłości
wspólnie się starzeją.

Dino Merlin, Ispočetka

długa przerwa - krótka myśl

cóż można napisać po dwóch latach przerwy. to tak jak spotkanie po latach, co tam słychać; wszystko dobrze/ew. stara bieda/; super że Cię w końcu widzę; to odezwij się; ty też zadzwoń; do zobaczenia! nic nie wnosi, oprócz poczucia, że coś się skończyło i wracać nie ma do czego. a jak jest w tym przypadku? można podjąć przerwany przed laty /brzmi majestatycznie/ wątek melancholii i pleść dalej swój kilim /jeszcze żebym to ja umiała!/ czy bardziej swojską makatkę. w życiu sporo się zmienia, kolejne tam stało się moim tu, zupełnie bez mojej ingerencji. jestem w nowym tu, ze starym wciąż mnie łączą grube nici /kilimu?!;)/ i tylko logistycznie jest ciężko te miejsca ze sobą połączyć. i tylko do celu wciąż daleko, tylko celu wciąż nie znam.

tu i tam

a pomiędzy droga.
a w drogę zabierasz najpotrzebniejsze rzeczy, czasami drobiazgi, które będą Ci przypominać o miejscu, z którego wyruszasz z niematerialnym bagażem wspomnień, który nosisz ze sobą gdziekolwiek byś nie poszedł, który czasami chciałbyś zostawić, a nie możesz.
materialnie ciąży Ci plecak, który po chwili obetrze Ci ramiona, walizka, o której przez następnych kilka dni będzie pamiętała Twoja ręka. fizycznie, ta podróż, choćby krótka da Ci w kość.
a na miejscu?
otworzysz drzwi, lub ktoś Ci je otworzy, wjedziesz do swojego nowego domu, rozpakujesz stare, dobrze znane rzeczy i zaczniesz od nowa. W nowym miejscu, stary Ty.


męska perspektywa

kolejne tłumaczenie bośniackiego smutku. tym razem Bacila je sve niz rijeku.

Kwitła pośród ogrodu jak najpiękniejszy kwiat

Jak część fantazji i muzyki

Słuchała mojej ostatniej piosenki, którą śpiewałem jej

Teraz mówię żegnaj, a była moim całym światem

Przeszła przez moje sny i była chwilą

Całym ciałem była moja, a ja byłem jej

Nosiła naszą miłość, naszego szczęścia pierwszy kwiat

Wszystko to rzuciła do rzeki

I poszła w daleki świat

Ale dzisiejszej nocy powinna usłyszeć i poczuć ból

Pieśni, którą śpiewam jej, tylko jej

Na zawsze niech nosi w sercu znak

Życia, które odrzuciła

Niech usłyszy ból pieśni, którą śpiewam jej, tylko jej

Na zawsze niech nosi w sercu znak

Życia, które odrzuciła


co ciekawe, utwór nie jest jedynie o rozstaniu i smutku po nim. mężczyzna nie może sie pogodzić z tym, że kobieta zrezygnowała z niego i dziecka, które miało się narodzić. niechcący problem abrocji się pojawił, o którą na Bałkanach nietrudno.

bliżej słowa

jest taki piękny utwór Kopriva. chciałam go przybliżyć słowem i przetłumaczyć. w oryginale brzmi cudownie, śpiewany i słuchany brzmi przepięknie i teraz się zastanawiam czy to tylko wina nieudolnego tłumaczenia czy może uczucia, jeśli je wziąć pod lupę są banalne, a problemy śmieszne.
a może tak mi się tylko wydaje.

Gdybyś nie zawierzyła mi kiedyś

Nie czułabyś się teraz pusta i opuszczona

Jak ziemia pragnąca deszczu

Jak matka oczekująca dziecka

Czekając pozwoliłaś Twojej duszy obumrzeć

Z mojego serca wyrasta pokrzywa

Która już dawno Cię sparzyła

Gdy brałaś moją miłość

Wierzyłaś mi

Że nie jestem wypełniony smutkiem jak trucizną

Tak, to ja, puste łoże

W którym nikt nie śni

Nawet dzień jest dla mnie mrokiem

Ja, moja Pani, jestem nieszczęśliwy




o zdjęć szkodliwości


zdjęcia są złe.
zdjęcia z wakacji są złe.
zdjęcia z wakacji, które minęły bezpowrotnie, na których i słońce i błękit są najgorsze!
stanowcze nie mówię tym zdjęciom ze słońcem i siestą w tle.
zwłaszcza gdy tło za oknem absolutnie nie ma z nimi nic wspólnego.